
“(…) fragmenty z rozdziaÅ‚u o muzyce w dziele Lu Buwei Wiosna i jesieÅ„:
Początki muzyki są nader odległe. Powstaje ona z miary, a zakorzeniona jest w Jedności. Wielka Jedność rodzi dwa bieguny; dwa bieguny tworzą siłę ciemności i siłę światła.
Gdy świat żyje w pokoju, wszelkie rzeczy są w spoczynku, wszystko zaś w przeobrażeniach swoich idzie śladem tworów wyższych – tworzyć można muzykę. Gdy żądze i namiętności nie biegną fałszywym torem, można muzykę udoskonalać. Doskonała muzyka ma swoją przyczynę. Powstaje ona w równowagi. Równowaga powstaje z tego, co słuszne, a to, co słuszne, powstaje z istoty świata. Dlatego o muzyce mówić można jedynie z człowiekiem, który pojął istotę świata.
Muzyka polega na harmonii pomiędzy niebem a ziemią, na zgodności pomiędzy mrokiem a światłem.
Upadające państwa i ludzie skazani na zagładę mają wprawdzie również muzykę, lecz muzyka ich nie jest pogodna. Dlatego: im szumniejsza muzyka, tym bardziej melancholijni stają się ludzie, bardziej zagrożony staje się kraj i niżej upada władca. W ten sposób ginie istota muzyki.
Tym, co święci władcy najbardziej cenili w muzyce, była jej pogoda. tyrani Jie i Zhou Xin tworzyli muzykę szumną. Donośne dźwięki uważali za piękne, a masowe efekty za interesujące. Dążyli do nowych, osobliwych efektów dźwiękowych, szukali dźwięków, jakich żadne jeszcze ucho nie słyszało, usiłowali prześcignąć się wzajem i przekroczyli granice celu i miary.
Przyczyną upadku państwa Czu był wynalazek muzyki czarnoksięskiej. Muzyka ta jest aż nadto szumna, lecz w istocie oddaliła się ona od istoty muzyki. A ponieważ oddaliła się od istoty muzyki prawdziwej, nie jest to muzyka pogodna. Jeśli zaś muzyka nie jest pogodna, lud szemrze, a życie doznaje uszczerbku. Wszystko to zaś wynika stąd, iż zapoznaje się istotę muzyki, poszukując jedynie szumnych efektów dźwiękowych.
Dlatego też muzyka czasów należytego ładu jest spokojna i pogodna, a rządy zrównoważone. Muzyka czasów niespokojnych jest zawzięta, pełna podniecenia, a rządy opaczne. Muzyka państwa upadającego jest sentymentalna i smutna, a jego rząd zagrożony.
Hermann Hesse Gra szklanych paciorków